Kliknij tutaj --> 🍻 na ilu letnich oponach można jeździć w niemczech

Ze statystyk Komisji Europejskiej wynika, że w 27 europejskich krajach, w których wprowadzono wymóg jazdy na oponach z homologacją zimową, nastąpiła średnio 46 proc. redukcja prawdopodobieństwa wystąpienia wypadku drogowego w porównaniu z jazdą na oponach letnich w warunkach zimowych. 주제에 대한 기사 평가 na ilu letnich oponach można jeździć w niemczech. Author: Miłośnicy czterech kółek -zrób to sam; Views: 조회수 169,832회 Na mokrej nawierzchni przy temperaturze +6°C droga hamowania samochodu jadącego na oponach letnich była dłuższa aż o 7 metrów niż samochodu na oponach zimowych. Najpopularniejsze samochody mają długość nieco ponad 4 metry. Gdy samochód na oponach zimowych bezpiecznie się już zatrzymał, maszyna na ogumieniu letnim jechała Niemal każdy kraj w Europie ma nieco inne regulacje prawne na temat opon zimowych. W niektórych są one konieczne, a ich brak może wiązać się z dotkliwą karą. W Polsce opony zimowe nie są obowiązkowe, ale zalecane. Oznacza to, że powinniśmy zmieniać opony dla własnego bezpieczeństwa. Szczególnie, że zdecydowanie nie zaleca się ich stosować zimą, ze względu na zbyt sztywną mieszankę. zobaczmy więc, jak wypadły opony zimowe i całoroczne w testach. Poznajmy ich miejsca na podium. ADAC przyznaje noty w skali: bardzo dobra – 0,5 do 1,5. dobra – 1,6 do 2,5. zadowalająca – 2,6 do 3,5. dostateczna – 3,6 do 4,5. Site De Rencontre Totalement Gratuit Au Quebec. 12:43 Autor: Robert I. Bielecki, fot Michelin Wiek opony ma wielkie znaczenie podczas jazdy. Możemy z nich korzystać przez wiele lat, ale starsze ogumienie oznacza większe ryzyko. Opony nieustannie starzeją się, na skutek procesów fizycznych i chemicznych zachodzących nie tylko w czasie eksploatacji, ale także w czasie postoju czy okresie przechowywania. W celu spowolnienia procesu starzenia się opony, producenci dodają do mieszanek substancje spowalniające reakcje chemiczne z tlenem i ozonem. Ponadto, jak twierdzą niemieccy specjaliści, rzadka jazda zwiększa ryzyko awarii. Dlatego pojazdy znajdujące się w ciągłej eksploatacji rzadziej "łapią gumę" niż kabriolety, przyczepy, czy pojazdy specjalne. Jaki jest jednak okres przydatności opon? Okres użytkowania ogumienia nie powinien przekraczać 10 lat, nawet jeśli guma wydaje się w dobrym stanie, a bieżnik ma jeszcze rowki o dużej głębokości - przepisy wymagają zaledwie 1,6 mm, ale zaleca się wymianę przy 3-4 mm, ze względu na zachowanie na mokrej jezdni. W samochodach osobowych dopuszcza się nieco dłuższe użytkowane, ale tylko wtedy, jeśli wcześniej opony były eksploatowane w normalnych warunkach drogowych. Tak starych nie należy już zakładać do samochodu, a te założone zużyć w bieżącej eksploatacji, np. do końca danego sezonu. Opona "starzeje się" szybciej w czasie postoju? Ogumienie starzeje się nie tylko w czasie jazdy, ale także w czasie postojów – twierdzą specjaliści. Co więcej, opony różnego rodzaju przyczep i naczep, okresowo albo okazyjnie użytkowanych pojazdów, jak np. kabrioletów czy pojazdów specjalnych, starzeje się nawet szybciej niż w autach w ciągłej eksploatacji. Podobnie koło zapasowe, z którego po założeniu albo po krótkiej jeździe może "zejść" ciśnienie. Ponadto np. w Niemczech przyczepy, z którymi auto może poruszać się z prędkością 100 km/h (wg § 18 StVO) nie mogą mieć opon starszych niż 6 lat, co lubi kontrolować tamtejsza policja. Przepis wcale nie jest bez sensu. Głębokość bieżnika w nowej oponie Większe prawdopodobieństwo awarii po 6 latach Rzeczoznawcy niezależnej organizacji Dekra, na podstawie studiów przypadków, stwierdzili, że po sześciu latach drastycznie zwiększa się ryzyko awarii opon. Dlatego zalecają oni wymianę ogumienia najpóźniej po sześciu latach. Dotyczy to także ogumienia bez widocznych oznak "starości" i o niewielkim zużyciu. To ostatnie "maskuje" ryzyko, ponieważ kierowcy często nie spodziewają się awarii opon o głębokim bieżniku. Zupełnie inny problem to odkształcenia opon w rzadko eksploatowanych samochodach i przyczepach. Jeśli nie zadbano chociażby o ich okazjonalne, ale regularne "przetaczanie", to pod wpływem masy ogumienie odkształci się, a do pierwotnego stanu już nie powróci wcale, względnie stanie się to z dużym opóźnieniem, a ewentualna eksploatacja na niewyważonych kołach zagrażałaby bezpieczeństwu jazdy. Jak jeździ się na 10-letnim ogumieniu i czy to w ogóle możliwe? Tak. Główne różnice, to mniejsze bezpieczeństwo (mniejsza przyczepność w zakrętach, dłuższa droga hamowania itp.) oraz niższy komfort jazdy (guma twardnieje). Trudno bezpośrednio ocenić różnicę bardzo starych i nowych opon, ponieważ cykl produkcyjny modelu trwa na ogół kilka lat, a nowe generacje ogumienia są lepsze od swoich poprzedników. Bezsprzeczne większe pozostaje jednak prawdopodobieństwo awarii ("kapcia") starych opon, zwłaszcza jeśli były już kiedyś przeładowywane. Wbrew pozorom to nierzadki przypadek w czasie rodzinnych wyjazdów. Wystarczy, że wsiądą 4 dorosłe osoby (4*75-100 kg), a bagaż będzie miał masę 200 kg. Mało samochodów ma ładowność rzędu 500 kg. Pytanie do ekspertów Od lat toczy się burzliwa dyskusja na temat dat produkcji wprowadzanych na rynek opon. W Polsce nie obowiązują żadne przepisy na ten temat. Jedynym dokumentem jest nie obligatoryjna norma, która przewiduje sprzedaż opon nie starszych inż. 36 miesięcy od daty wyprodukowania. Jednak eksperci skracają te terminy proponując 24 lub nawet 12 miesięcy, jako okres, po którym opona traci swoje właściwości. Czy nie byłoby właściwe postarać się o wydanie jednoznacznych przepisów w tej kwestii? Obecnie panuje chaos informacyjny, sklepy i hurtownie sprzedają opony z różnymi datami produckji. Czy znacie Państwo odpowiedź na zasadnicze i kluczowe pytanie, po jakim czasie przechowywania opony we właściwych warunkach traci ona faktycznie swoje właściwości i nie nadaje się do użycia? Niektóre wydawnictwa, traktujące o składowaniu opon, podejmują próby określenia granic czasowych, do których prawidłowo przechowywane opony mogą być traktowane jako nowe (np Polska Norma PN-C94300-7 określa tę granicę na trzy lata od daty produkcji). Należy jednak wyraźnie powiedzieć, iż są to granice orientacyjne, których nie należy traktować jako sztywne wytyczne przy definiowaniu przydatności opon do sprzedaży. Również zaznaczyć należy, iż powyższe ramy czasowe określane są przy założeniu całkowicie prawidłowego przeprowadzania procesu magazynowania i przewożenia opon. Niestety w praktyce bywa z tym bardzo różnie. Zatem najważniejszym kryterium przy ocenie przydatności opony (jeszcze nie eksploatowanej, ale nie tylko) do użytku powinien być jej stan techniczny. I to niezależnie od wieku opony. Oznacza to na przykład, iż nie powinno się bezkrytycznie dyskwalifikować przydatności do eksploatacji opony pięcio - czy sześcioletnej, a jednocześnie tak samo bezkrytycznie, bez choćby podstawowych badań, uznać oponę załóżmy trzyletnią za w pełni sprawną. Stan techniczny ma tutaj decydujące znaczenie. Powinien być on określany przez wykwalifikowany i doświadczony personel. Oczywiście im starsza opona tym badania jej stanu technicznego powinny być przeprowadzane wnikliwiej. Osobnym zagadnieniem jest, czy na opony starsze niż np trzy lata, należy udzielać rabatu cenowego podczas sprzedaży. Jest to sprawa uczciwości i profesjonalizmu sprzedawcy. Jeszcze jedną sprawę warto wyjaśnić przy okazji poruszania tematu składowania opon. Mianowicie często zdarza się, iż eksploatując samochód, zupełnie zapominamy o oponie koła zapasowego. I to przez kilka lat. Obsługę „zapasu” często ograniczamy do okazjonalnej kontroli ciśnienia. I to wszystko. A w pewnym momencie, w przypadku awarii koła jezdnego, zamieniamy je na takie właśnie koło zapasowe i chcemy eksploatować je jak nowe ("przecież nigdy nie jeździło zatem powinno być w doskonałym stanie"). Mamy tu do czynienia z typowym przykładem opony składowanej nieprawidłowo przez dłuższy czas i nagle wprowadzonej do eksploatacji bez znajomości jej aktualnego stanu technicznego. Jest to sytuacja, która może w znacznym stopniu zagrozić bezpieczeństwu ruchu drogowego i wywołać bardzo poważne konsekwencje dla kierującego i innych uczestników ruchu. Namawiam więc do włączenia do eksploatacji również koła zapasowego, stosując właściwą rotację kół. Profesjonalne warsztaty oponiarskie powinny pomóc w prawidłowym przeprowadzeniu tej operacji. Piotr Łygan (Specjalista ds. Technicznych, Pirelli Polska) Od czasu do czasu mówi się i pisze na temat daty produkcji opon oraz ich przydatności do użytkowania. Jest to temat ciągle powracający z różnym nasileniem. Nie tak dawno w prasie przetoczyła się dyskusja o rzekomym procederze sprzedaży na polskim rynku "przeterminowanych" opon jako nowych, rzekomej nieuczciwości dystrybutorów chcących pozbyć się za wszelką cenę towaru z chęci zysku i niebezpieczeństw płynących z użytkowania takich opon. Nawet Teleekspres zabrał głos w tym temacie. Mogliśmy usłyszeć tam, iż nawet opona 2-letnia może spaść z felgi. Pisanie o "oponach przeterminowanych" (co to w ogóle za termin techniczny) i mylenie ich z oponami używanymi to już duże nieporozumienie. Oponą nową zgodnie z Polską Normą jest opona nawet trzyletnia i sprzedana na rynku otrzymuje jeszcze gwarancję. Faktem jest, że norma ta nie jest obligatoryjna, a na rynku można spotkać nawet starsze opony sprzedawane jako pełnowartościowe. Niektórzy z producentów stosują gwarancję dwuletnią, a niektórzy gwarancję dożywotnią tzn. opona traci gwarancję, kiedy zużycie bieżnika przekroczy wartość graniczną określoną wskaźnikiem TWI na oponie. Nie ma żadnej reguły dotyczącej określenia terminu przydatności opony, absolutnie nie można się zgodzić z opiniami, że jest to 12 czy 24 m-ce, nie słyszałem o takich ekspertyzach. Wprowadzając np. przepis o zakazie użytkowania opony starszej niż 24 m-ce, dopiero wtedy zrobiłby się niewyobrażalny chaos na rynku. Pomijam już fakt jakby odbiło się to na środowisku naturalnym - sprawa surowców, bo rynek potrzebowałby dużo więcej produktów i sprawa utylizacji opon. Moim zdaniem Polska Norma jest bardzo wyważonym dokumentem i powinna być wytyczną stosowaną przez wszystkich dystrybutorów, a chcąc sprzedać oponę starszą niż 3 lata można to oczywiście robić, ale świadomie informując o tym kupującego i stosując obniżki cenowe. Tak powinny robić to wszystkie szanujące klientów i siebie firmy. Andrzej Skowron (Prezes Zarządu, PSO - Polskie Składy Oponiarskie) Mówiąc o procesie starzenia się opon , mamy na myśli oddziaływanie czynników zewnętrznych na materiały z których wykonana jest opona. Jakie czynniki zewnętrzne mogą mieć negatywny wpływ na oponę? Myślę, że łatwo można je wymienić. Mogą to być : woda, sól, światło, chemikalia, oleje, benzyny z którymi niewątpliwie użytkowana opona na co dzień ma kontakt. Od razu nasuwa się podział w zależności od tego co tak naprawdę działo się z oponą od momentu jej tak opona po wyprodukowaniu: a) trafia do użytkownika (zamontowana na samochód). b) trafia do użytkownika (zamontowana na przyczepę kempingową) c) trafia do magazynu serwisu lub hurtowni Nie można przecież stwierdzić, że niezależnie od wymienionych wyżej sytuacji, czynniki zewnętrzne oddziaływują w podobny sposób na oponę. Opona która leży na magazynie w odpowiednich warunkach – nie styka się z negatywnymi czynnikami zewnętrznymi, nie starzeje się więc tak samo jak w sytuacjach wymienionych w punktach a i b. Dlatego też nie można jednoznacznie twierdzić , że po 3,4 latach taka opona jest produktem który znacząco traci swoją wartość. Z szczególną sytuacją mamy do czynienia w punkcie b. Wyobraźmy sobie sytuację gdzie nowa opona zostaje zamontowana na przyczepę kempingową, która przez 11 miesięcy w roku stoi w niezadaszonym miejscu na posesji… Podział którego dokonałem jest bardzo ważny i jeżeli zastanawiamy się nad zakupem opony kilkuletniej to powinniśmy to bezwzględnie brać pod uwagę. Niektóre media poruszyły ostatnio temat daty produkcji opon i negatywnych czynników związanych z tzw.: "starzeniem się opon". Niestety w wielu przypadkach prezentowane opinie są bezpodstawne, nielogiczne i w większości wypadków wydawane przez osoby niezaznajomione z tematem. Niekompetencja w jakości prezentowanej w tej kwestii informacji przyczynia się do powstawania lawiny nieporozumień. Zdezorientowany klient zaczyna wysuwać w kierunku sprzedawcy żądania niemożliwe do zrealizowania, spełnienie których w żadne sposób nie przełoży się na jakość produktu i bezpieczeństwo jazdy. Tak naprawdę nie spotkałem się jeszcze nigdy z jakimikolwiek badaniami związanymi z wpływem starzenia się opon na jej parametry techniczne i moim zdaniem aby zakwalifikować oponę do wymiany z uwagi na jej wiek , powinniśmy skonsultować to ze specjalistami od opon. Jeżeli na oponie , która ma kilka lat, po jej demontażu nie widać żadnych pęknięć na boku, nie ma problemów z jej wyważeniem, to nie ma również podstaw do tego aby taką oponę klasyfikować do wymiany. Zanim zaczniemy zastanawiać się nad faktem czy opony w moim samochodzie mają rok, dwa lub cztery odpowiedzmy sobie najpierw na pytanie: - Kiedy ostatnio konsultowałem stan techniczny opon w moim samochodzie i jak często (lub czy w ogóle) to robię? Opony podczas eksploatacji, a szczególnie na naszych drogach narażane są stale na uszkodzenia mechaniczne. W każdej chwili może dojść do rozcięcia opasania na boku opony o np. krawędź dziury. Opona po takim rozcięciu staje się bombą zegarową , która w każdej chwili może wystrzelić. Czasami jeździmy na takich oponach i dopiero podczas sezonowej zmiany opon dowiadujemy się od serwisanta, że opona jest uszkodzona mechanicznie i nadaje się do wyrzucenia. Uważam , że nowa opona, która ma 5 czy 6 lat może zostać zamontowana na każdy samochód jako pełnowartościowy produkt a opinie pseudoekpertów od opon tylko wprowadzają użytkowników w błąd. Tomasz Groehl (Dyrektor Generalny, Latex) Większość oferowanych na sprzedaż towarów posiada szczegółowe informacje o produkcie. Są to dane techniczne, kraj produkcji, przeznaczenie, itp. Wśród nich jest również data produkcji, która w przypadku opon została zakodowana w numerze DOT. Numer ten jest umieszczony na ścianie bocznej i składa się z 12 znaków. Jest to ciąg liter i cyfr, z których cztery ostatnie oznaczają datę produkcji, gdzie dwie pierwsze to tydzień a dwie kolejne to rok, np. 4006 - oznacza, że opona została wyprodukowana w 40 tygodniu (początek października) 2006 roku. Na rynku zapewne można jeszcze znaleźć opony wyprodukowane przed 2000 rokiem. W oznaczeniu daty produkcji posiadają one trzy cyfry i znak trójkąta, które czytamy w analogiczny sposób, czyli data 498 oznacza 49 tydzień 1998 r. Zwróćmy uwagę, że cały czas mówimy tylko o dacie produkcji, ponieważ opony, w porównaniu np. do wyrobów spożywczych, nie posiadają daty ważności, gdyż nie są produktem łatwo psującym się. Opony starzeją się na skutek fizycznych i chemicznych procesów, takich jak promieniowanie UV, wilgotność, ciepło i zimno, itd. Aby przeciwdziałać tym zjawiskom, mieszanki gumowe, z których wykonane są opony zawierają substancje zapobiegające reakcjom, które zmniejszają właściwości użytkowe opon. Dzięki temu mamy gwarancję, że opona składowana w prawidłowy sposób nawet przez wiele lat, dzięki swym odpowiednim właściwościom, zachowuje cechy nowej opony. Co godne uwagi i warte podkreślenia, gdyż bardzo obrazowo wskazuje, jak małe znaczenie ma wpływ wieku opony ma jej jakość. W przypadku nietypowych rozmiarów opon ultra high performance, na przykład tych przeznaczonych do bardzo drogich samochodów, montaż ogumienia z bieżącej produkcji jest najczęściej fizycznie niemożliwy. Sprzedaż tych aut liczona jest w ciągu roku w sztukach, co za tym idzie opon też. Przyczyna jest prozaiczna - proces produkcyjny wymusza wytworzenie minimalnej ilości produktu. Bywa, że niektóre rozmiary opon produkowane są raz na rok lub nawet rzadziej i nie zmienia to faktu, że montowane po roku czy dwóch nadal spełniają najwyższe standardy bezpieczeństwa. Zdarza się więc, że dla użytkowników Porsche, czy Ferrari nie ma opon nowszych niż dwuletnie, gdyż tak zaplanowana jest produkcja. Według informacji Niemieckiego Stowarzyszenia Serwisów Oponiarskich przygotowanej we współpracy z producentami opon, poprzez pojęcie "właściwego składowania opony" rozumiemy fakt, że opona, która była prawidłowo przechowywana przez maksymalnie 5 lat uchodzi za oponę nową, a co za tym idzie jej zdolność do zastosowania nie zmniejszyła się. Sprzedaż i montaż takich opon z technicznego punktu widzenia nie powoduje żadnych zastrzeżeń. Zgodnie z Polską Normą PN-C94300-7 "Ogumienie - pakowanie, przechowywanie i transport" opony do 3 lat od daty ich produkcji mogą być swobodnie wprowadzone, magazynowane, dystrybuowane i sprzedawane, zachowując jednocześnie wszystkie swoje parametry w zakresie bezpieczeństwa eksploatacji. Jednocześnie zgodnie z ustawą (Dz. U. z dnia 27 lipca 2002 r.) "O szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej" oraz w myśl stosownej zmiany Kodeksu Cywilnego, każdemu konsumentowi przysługuje dwuletnia gwarancja na zakupione opony, liczona od daty ich zakupu. W zawiązku z powyższym bezpieczeństwo eksploatacji opony jest formalnie zagwarantowane końcowemu użytkownikowi przez okres 5 lat od daty produkcji opony. Mając na uwadze satysfakcję z naszych produktów, Continental również udziela na swoje opony 60-cio miesięcznej gwarancji od daty ich produkcji. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że kilkuletnia nowa opona jest pełnowartościowym produktem, który możemy bezpiecznie użytkować. Jacek Młodawski (Specjalista ds. Technicznych, Continental) Niektórzy kierowcy wciąż twierdzą, że jeśli na drodze nie leży śnieg, to można jeździć na oponach letnich. Skoro asfaltu nie przykrywa śnieżny puch, to po co wydawać pieniądze na zimówki? Czy można zimą jeździć na oponach letnich? Czy za jazdę na oponach letnich zimą można dostać mandat? Odpowiadamy w poniższym poradniku. Dla mniej świadomego kierowcy opona letnia od opony zimowej się nie różni niemal niczym - ot ma inny wzór bieżnika i tyle. Na pierwszy rzut oka faktycznie można powiedzieć, że jeden i drugi rodzaj ogumienia to po prostu kawałek gumy o charakterystycznym kształcie, jednak takie myślenie może być zgubne. Warto pochylić się nad tym tematem i pogłębić swoją wiedzę. Jakie są różnice pomiędzy oponą zimową a letnią? Opona zimowa wyróżnia się głębszym bieżnikiem oraz licznymi lamelkami, czyli nacięciami mającymi za zadanie odprowadzać śnieg, wodę i błoto pośniegowe spod kół, a także zapewnić jak najlepszą przyczepność na śliskiej nawierzchni. Efektami ubocznymi są większe opory toczenia i zwiększony hałas podczas jazdy, jednak w zamian zwiększamy swoje bezpieczeństwo podróżowania. Co jeszcze sprawia, że to właśnie opona zimowa sprawdza się zimą, a letnia staje się bezużyteczna? Skład chemiczny. Zimówki dzięki większej zawartości naturalnego kauczuku, krzemionki i specjalnych dodatków, jak np. olej z pomarańczy, w niskich temperaturach są po prostu elastyczniejsze niż letnie „kapcie”, a co za tym idzie także bardziej przyczepne. Przy niskich temperaturach (poniżej 5-7 stopni Celsjusza) opona przeznaczona do jazdy w ciepłe dni twardnieje i nie pracuje już tak jak powinna. To oznacza, że nawet jeśli na drodze nie leży śnieg, to i tak opona letnia nie gwarantuje odpowiedniej przyczepności do podłoża, czyli nie spełnia swojej roli. Działa to także w drugą stronę – zimówki nie powinny być stosowane latem, ponieważ szybciej się zużywają i stają się zbyt miękkie, przez co samochód na zakrętach może „pływać”. Teoretycznie można. W Polsce, inaczej niż w wielu państwach Unii Europejskiej, nie ma przepisów nakazujących korzystanie z opon zimowych w trakcie zimy. Jednak z praktycznego punktu widzenia to rozwiązanie jest wręcz niebezpieczne. Skoro opona letnia przy niskich temperaturach nie pracuje jak powinna i nie daje odpowiedniej przyczepności, to tak naprawdę jest bezużyteczna. Mając na felgach „kapcie” letnie możemy mieć problemy z ruszaniem spod świateł, opanowaniem auta na oszronionej lub oblodzonej nawierzchni, a droga hamowania ulga znacznemu wydłużeniu. W takich przypadkach o kolizję lub wypadek nietrudno, a to może się skończyć znacznie gorzej niż wydanie pieniędzy na opony zimowe. Kupując zimówki przede wszystkim dbamy o własne bezpieczeństwo, a przecież na tym nie powinniśmy oszczędzać. Czy za jazdę na oponach letnich zimą można dostać mandat? W Polsce nie ma przepisów nakazujących korzystanie z opon zimowych w trakcie zimy, więc z tego powodu nie dostaniemy mandatu. Należy jednak pamiętać o stanie opon i większej niż minimalna głębokości bieżnika – za „łyse” lub zniszczone opony policja może wystawić mandat lub nawet zatrzymać dowód rejestracyjny pojazdu. Chcesz dowiedzieć się więcej, sprawdź » Kodeks kierowcy. Zmiany 2022. Mandaty. Punkty karne. Znaki drogowe W zmiennych warunkach klimatycznych bezpieczeństwo na drodze zależy nie tylko od umiejętności kierowców, ale też od ich umiejętności przewidywania. Ogromne natężenie ruchu przy coraz bardziej dynamicznych autach sprawia, że detale nabierają szczególnego znaczenia. Zagrożenia Największym zagrożeniem jest jazda zimą na oponach letnich. Mimo że wiele dekad w branży motoryzacyjnej nie istniało rozróżnienie na opony letnie i zimowe, to obecnie trudno wyobrazić sobie jazdę po oblodzonej nawierzchni samochodem wyposażonym w nieodpowiednie ogumienie. Dawne opony uniwersalne były kompromisem wynikającym zarówno z niedoboru surowców, jak również ze specyfiki taboru. Ponadto mniejszą uwagę przykładano do bezpieczeństwa. Jednak kiedy kolejne generacje popularnych samochodów zyskiwały mocniejsze jednostki napędowe i zwiększały się średnie roczne przebiegi, trzeba było szukać nowych rozwiązań. Kluczem było zróżnicowanie związane z porą roku i tym samym temperaturą. O ile kilka dekad temu jazda zimą na oponach letnich (ściślej uniwersalnych) była codziennością, to dziś jest ryzykiem, nieodpowiedzialnością. Specyfika Współczesne markowe opony letnie wykonuje się z miękkich i tym samym przyczepnych mieszanek gumowych. Starannie dobrany skład plus rzeźba bieżnika gwarantują należyty poziom bezpieczeństwa zarówno na suchej, jak również na mokrej nawierzchni. Guma w dodatnich temperaturach jest elastyczna, co dodatkowo zwiększa komfort oraz wpływa na prawidłowe działanie systemów wspomagających kierowcę (jak ABS czy ASR). Jednak to co zdaje egzamin, kiedy temperatura przekracza 7-8 st. C, w niższych nie sprawdza się. Guma traci elastyczność, ponadto kiedy pojawią się opady śniegu czy śniegu z deszczem, bieżnik letniej opony zapycha się, powodując ślizg kół. Równie groźny jest lód. Jazda zimą na letnich oponach to co najmniej dwukrotnie wydłużona droga hamowania na śniegu czy lodzie oraz brak możliwości kierowania pojazdem. O ile przy ograniczonej prędkości da się podróżować zimą na oponach letnich w terenie nizinnym, to jazda pod górę może skutkować zsunięciem się pojazdu z drogi. Inaczej jest w oponach zimowych lub w nowoczesnym ogumieniu całorocznym. Elastyczność w ujemnych temperaturach gwarantują starannie dobrane składniki mieszanki gumowej (która w wyższych temperaturach przy ogumieniu stricte zimowym ulega przyspieszonemu zużyciu) oraz kształt bieżnika. Nacięcia (lamelki) odprowadzają nadmiar śniegu czy deszczu, jednocześnie wgryzając się w asfalt. Dzięki temu skraca się droga hamowania i polepsza sterowalność na prostej i na zakrętach, a także w sytuacjach ekstremalnych. Specyfika prawna W Polsce wciąż nie ma obowiązku zmiany opon na zimowe (lub całoroczne ze stosowną homologacją). Ale w wielu krajach istnieje taki obowiązek. Mandat grozi między innymi w takich krajach, jak: Czechy, Austria, Niemcy, Rumunia, Słowacja, Estonia, Szwecja, Francja czy nawet Turcja. O ile jazda latem na oponach zimowych to przede wszystkim gwarancja ich szybkiego zużycia (przy zauważalnym, ale nie granicznym spadku bezpieczeństwa czy kontroli), to już jazda zimą na oponach letnich to brak wyobraźni oraz realne zagrożenie dla kierowcy, pasażerów i pozostałych uczestników ruchu drogowego - polecamy zapoznać się z ofertą undefined „Letni luz” sprzyja łamaniu norm i konwenansów. W długie słoneczne dni chętniej dociskamy pedał gazu. Kiedy jednak oko w oko spotykamy się Policją, świadomi wykroczenia lekko denerwujemy się. Stres udziela się jeszcze bardziej, gdy taka sytuacja zdarzy nam się za granicą. Często nie wiadomo z jakimi konsekwencjami wiąże się popełnione ciekawym, które chciałby przygotować się na takie zdążenie poniżej opisujemy obowiązujące w Niemchech normy ruchu oraz ich konsekwencje ich złamania. Tekst oczywiście nie jest dla starych wyjadaczy którzy już nie raz zetknęli się z niemiecką policją i już na podstawie swoich doświadczeń mogli by niejedno czym wiedzieć jeżdżąc po Niemieckich znaki zakazu, policja zwraca szczególną uwagę na często u nas lekceważony przepis o przestrzeganiu odstępu między pojazdami. Taka jazda może skończyć się przejeżdżamy obok znaku zakazu powinniśmy mieć świadomość, że nie będzie on obowiązywał do skrzyżowania, jak w przypadku znaków zakazu ustawionych wzdłuż Polskich dróg, ale jest odwoływany dopiero przez znak „koniec zakazu”.Prędkości na Niemieckich drogach są pewnie powszechnie znane. Jednak dla osób które mogły się jeszcze nie zetknąć z jazdą po Niemczech dopuszczalne szybkości podajemy poniżej:• 50 km/h – z taką prędkością możemy poruszać się w terenie zabudowanym• 100 km/h – tyle bez groźby mandatu pojedziemy poza terenem zabudowany,• 130 km/h - to zalecana prędkość na autostradach. Jak wiadomo, na autostradach nie ma limitu prędkości jednak biorąc udział w wypadku będziemy traktowani jako współwinni jeżeli przekroczymy zalecaną prędkość. Przy okazji prędkości warto wspomnieć o jednym istotnym fakcie. Jadąc do Niemiec powinniśmy wiedzieć, ze od pewnego czasu coraz większą popularnością cieszy się tzw. „Blitz Marathon”. We frywolnym tłumaczeniu można to przełożyć na maraton fotoradarów. Fotoradary są wówczas bardzo licznie rozmieszczane na drogach. Ostatni maił miejsce i mimo, że wcześniej akcja była nagłaśniana w mediach i tak jak podała (DPA/JB) złapano około 9 tysięcy kierowców przekraczających prędkość. Na tą chwilę takie maratony odbywają się raz do roku. Następny więc będzie zapowiedziany dopiero w przyszłym roku, jednak i tak należy uważać by nie natchnąć się na fotoradar. Takie spotkanie przy dużym przekroczeniu prędkości (od 31 km/h w terenie zabudowanym od 41 km/h w niezabudowanym) można skutkować prócz kary pieniężnej utratą Prawa rozwiniecie tematu smutna infografika dla ciekawych:Jazda na światłachCo do zasady, na światłach w czasie dnia jeździmy tylko w przypadku pogorszenia warunków pogodowych czy słabej widoczności. Także przejeżdżając przez tunel należy zadbać, by światła mijania były włączone. W innych wypadkach mogą one pozostać wyłączone. Światła przeciwmgielne mogą być używane, gdy widoczność jest ograniczona do 50 na „podwójnym gazie”W odróżnieniu od Polski (0,2‰) w Niemczech dopuszczalna ilość alkoholu w wydychanym powietrzu stanowi 0,5 ‰. Należy jednak wiedzieć, że normy dla kierowców mających Prawo Jazdy poniżej 2 lat są bardziej restrykcyjne. W takim w przypadku pomiar alkomatem powinien wskazywać 0,0‰. Kara za przekroczenie normy będzie zależna od tego, jak długo kierowca posiada Prawo Jazdy, który raz zastał zatrzymany pod wpływem alkoholu i w końcu najważniejsze - jakie jest stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu. Kary mogą sięgać zakazu prowadzenia pojazdu do 5 lat oraz co ciekawe wezwania do przedłożenia testu medyczno-psychologicznego MPU potocznie zwanego „Idiotentest”. Przed przystąpieniem do testu dobrze jest solidnie przygotować się. Oczywiście nie obejdzie się też bez szwanku w budżecie zielona czyli Umwelt ZoneNiemcy bardzo restrykcyjnie podchodzą do tematu ochrony środowiska. W wielu miastach jak Berlin, Monachium itp. obowiązują tzw. Umwelt Zone. Oznacza to, że nie powinniśmy wjeżdżać do miasta, jeżeli nie mamy odpowiedniej plakietki informującej o poziomie emisji spalin naszego pojazdu (gdy nie chcemy narazić się na karę w wysokości 80 € - w przypadku kontroli).Posiadanie odpowiedniej plakietki pozwala na wjazd do wyznaczonej strefy. Regulacje dopuszczalnej emisji spalin w danej strefie wyznaczane są przez poszczególne miasta. Plakietki, które zazwalają na wjazd mają 3 kolory: czerwony, żółty i zielony. Ważne są bezterminowo dla pojazdu na którym zostały przyklejone. Zakupimy je w urzędach komunikacji, na stacjach diagnostycznych a także w autoryzowanych warsztatach. Odpowiednie plakietki są także sprzedawane w „polskim” Internecie. Czy legalnie?Ile to będzie kosztować?Wiadomo już coś niecoś o przepisach teraz pytanie ile kosztowało będzie ich złamanie?Trzon niemieckich przepisów drogowych stanowią 2 kodeksy prawa: kodeks ruchu drogowego Straßenverkehrsgesetz (StVG)i uzupełniający go kodeks karny - Strafgesetzbuch (StGB). Taryfikator mandatów – urzędowy katalog grzywien określany jest natomiast jako Bußgeldkatalog. Ostatnie zmiany wspomnianego weszły w życie i obowiązują do dziś. Poniżej „wycena” niektórych wykroczeń: Wykroczenie Wysokość mandatu w Euro Punkty karne Używanie świateł Jazda w tunelu bez świateł mijania 10 € - Nieprzepisowe / niewystarczające oświetlenie zapakowanego samochodu 20 € - Nieprzepisowe / niewystarczające oświetlenie zapakowanego samochodu z uszkodzeniem mienia 35 € - Nieużywanie świateł mijania na terenie zabudowanym mim złej widoczności za dnia (opady deszczu lub śniegu, mgła) 25 € - Nieużywanie świateł mijania na terenie niezabudowanym mimo złej widoczności za dnia (opady deszczu lub śniegu, mgła) 60 € 1 Parkowanie Parkowanie na miejscu wyznaczonym dla osób niepełnosprawnych 35 € - Parkowanie w wąskich miejscach utrudniając dojazd pojazdów ratunkowych 60 € 1 Kontrola policyjna / stan i wyposażenie pojazdu Brak dowodu rejestracyjnego lub prawa jazdy 10 € - Brak trójkąta bezpieczeństwa lub apteczki 15 € - Jazda pojazdem na oponach letnich w sezonie zimowym 60 € 1 Jazda pojazdem na oponach z bieżnikiem mniejszym niż 1,6 mm 60 € 1 Jazda pojazdem niedopuszczonym do ruchu 50 € - Jazda pojazdem z uszkodzoną rurą wydechową 20 € - Bezpieczeństwo Korzystenie z telefonu komórkowego podczas jazdy 60 € 1 Przewożenie dziecka bez odpowiedniego zabezpieczenia 60 € 1 Ignorowanie pierwszeństwa przejazdu lub znaku stop 70 € 1 Dokonywanie manewru wyprzedzania prawym pasem poza miastem 100 € 1 Dokonywanie manewru wyprzedzania w niejasnej sytuacji drogowej oraz obowiązującym zakazie wyprzedzania z uszkodzeniem mienia 300 € 2

na ilu letnich oponach można jeździć w niemczech